Joanna Around the    World

Zapraszam do wspólnej podróży

Czym rozczarował mnie Burj Khalifa?

Znasz już odpowiedź na pytanie, czy należy obawiać się podróży do Dubaju, to teraz poruszymy temat najsłynniejszej atrakcji. Czy Burj Khalifa to faktycznie MUSTSEE w Dubaju? Moim zdaniem tak, a mimo wszystko czuję się rozczarowana. W tym krótkim poście przedstawię Ci moją subiektywną opinię na temat tego obiektu.

Burj Khalifa to najwyższy budynek na świecie, jego całkowita wysokość to 828 m. Jest tak wysoki, że znika w chmurach. Robi to niesamowite wrażenie. Posiada on 163 piętra użytkowe, a Ty jako turysta/-ka możesz wjechać aż na 148 (555m).

Źródło : Wikipedia

W zasadzie są dwie możliwości:

  • bilet na piętro 148 + 125 + 124
  • bilet na piętro 125 + 124.

Czy warto wjechać na najwyższy na świecie taras widokowy, czyli 148 piętro?

Moim skromnym zdaniem nie warto. Powiesz, że teraz taka mądra bo już tam byłam i wszystko widziałam. I, że jak to być w Dubaju i nie wjechać najwyżej jak się da? My właśnie tak myśleliśmy: „skoro już tam będziemy to się szarpniemy”. Czyli rozumiem Twoje motywy, bo mną kierowały te same, a teraz śmiem twierdzić, że nie warto? Dlaczego? Kosztuje to aż o połowę więcej niż wjazd na 124 + 125 piętro (+-100 euro, całkiem dużo prawda?). Nie warto dopłacać, skoro widok z niższych pięter uważam za ładniejszy, bo wszystko jest „dokładniejsze”.

Dodatkowe „przyjemności”

Myślałam, że 100 euro to dużo, ale w opisie były wymienione dodatkowe „przyjemności”, w porównaniu do niższego pakietu. Miał być poczęstunek: daktyle, herbatka, jakaś tam VIP-owska loża i bonus, że nie trzeba czekać w kolejce. Wszystko fajnie, ale porcja tej herbatki to chyba dla dziecka. Daktyle – aż mi żal na samą myśl – to tak naprawdę było jedno ciasteczko daktylowe, wielkości paznokcia. Dawno nie byłam tak rozczarowana jak w tamtym momencie.

Jeszcze więcej rozczarowań.

Spotkało nas tam jeszcze jedno rozczarowanie – zdjęcie. Okazało się bowiem, że na górze jest fotograf, który oczywiście każdego z nas ustawiał i robił kilka zdjęć. My już zadowoleni, że taka miła niespodzianka i będzie pamiątka. Przyszło nam jednak do głowy zapytać, czy to w cenie biletu. Zgaduj – w cenie? Oczywiście, że nie. Myśleliśmy: „No nic, trudno. Jak już zapłaciliśmy 100 euro to na zdjęcie 20 zł damy.” Naiwni! Zdjęcia od fotografa ostatecznie nie mamy, dlaczego? Bo nie kosztowało 20 zł, tylko 150zł. Jedno pojedyncze zdjęcie za 150zł… Czy oni je maczali w złocie, czy ktoś upadł na głowę?

Ostatnia kwestia – kolejka

Tak jak obiecane w ofercie, nie stoi się w kolejce do windy. Przynajmniej nie w tej ze wszystkimi. Za to czeka się w osobnym pomieszczeniu (z tą słynną herbatką), aż odpowiednia liczba osób z kolejki standardowej znajdzie się na górze. Ostatecznie po rozmowie z naszymi towarzyszkami podróży okazało się, że one były na górze wcześniej. Dziękuję więc za takie VIP-owskie traktowanie😉

Podsumowując – będąc w Dubaju po raz pierwszy, na pewno odwiedziłabym Burj Khalifa. Natomiast jeśli miałabym jeszcze raz wybierać bilet, wybrałabym ten tańszy. A Ty jaki zamierzasz wybrać?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.