Joanna Around the    World

Zapraszam do wspólnej podróży

Kulinarna mapa Turynu, czyli co i gdzie zjeść

Ostatni weekend spędziłam z przyjaciółką w Turynie. Wybrałyśmy się tam z prozaicznego powodu. Chciałyśmy lecieć do Włoch lub Hiszpanii, a do Turynu były tanie loty. Na miejscu okazało się, że trafiłyśmy idealnie. Pyszne jedzenie, przemili ludzie, z których większość mówiła po angielsku, no i jak to we Włoszech, piękne kamienice. Niestety nie polecę Ci żadnych zabytków, ani atrakcji, ponieważ jedyną atrakcją, do której trafiłyśmy celowo, była Basilica di Superga .  Reszta to było raczej takie kręcenie się po mieście. Ale spokojnie, nie piszę tutaj tylko po to żeby się pochwalić wycieczką😄. Nie zostawię Cię z niczym. Z racji tego, że bardzo często korzystasz z poleceń jedzeniowych na Teneryfie, a w trakcie tego wyjazdu rozpieszczałyśmy nasze podniebienia i świetnie nam szła eksploracja restauracji, zapraszam na podróż po mojej kulinarnej mapie Turynu.

Crostone.it

Nie mając totalnie planu i będąc bardzo głodna, pierwsze co zrobiłam po przylocie, to szukałam jedzenia. Oczywiście trafiłyśmy na sjestę, ale całe szczęście z odsieczą przyszedł nam turyński fast food. Bar specjalizuje się w tostach, a szczególnie z kiełbasą z miasteczka Bra (Salsiccia di Bra). Ja nie przepadam za mięsem, a mimo to – duża polecajka. Pan nam powiedział, że to mięso w stylu tatara i chyba muszę spróbować, w końcu go zjeść (tak, nigdy nie jadłam tatara). Ja wybrałam wersję tostu z bra, serem i kremem truflowym – palce lizać.
Cena: 7 EUR

Miscusi

Wieczorem ruszyłyśmy na poszukiwanie makaronu. Trafiłyśmy do całkiem nowoczesnej restauracji, gdzie samemu można było skomponować danie. Nie trzeba się jednak martwić, że nie będzie wiadomo co z czym połączyć, bo kilka gotowych rekomendacji jest już w menu. Mimo, że nie był to najlepszy caccio e pepe jakie jadłam, to było naprawdę smacznie.
Cena: 33,6 EUR (2 makarony, 0,5 l wina i woda)

Family Bar

Na rano cel był prosty, znaleźć kawiarnię z pistacjowymi croissantami. Udało się bez problemu. Atmosfera była tak przyjemna, że gdyby nie to, że jednego dnia mieli zamknięte, to byłybyśmy tam codziennie.
Cena: 2,7 EUR (croissant i cappuccino)

Plin & Tajarin

Ravioli del plin

Wizyta w tej malutkiej rodzinnej restauracji była highlightem dnia. Próbowałyśmy dostać się tutaj już pierwszego dnia, ponieważ miejsce specjalizuje się w dwóch typach makaronu charakterystycznych dla tego regionu. Niestety bez rezerwacji nikłe szanse. Dlatego zrobiłam rezerwację na ostatni dzień naszego pobytu. Oj jak nam było przykro, że wcześniej się tam nie dostałyśmy, bo z pewnością na jednej wizycie by się nie skończyło. Aby wejść do środka należy zadzwonić dzwonkiem, ponieważ drzwi są zamknięte. Wystrój jest bardzo artystyczny, ale również przytulny. Natomiast jedzenie to mistrzostwo. Dosłownie każde danie było wyśmienite, zarówno przystawka, makaron, jak i deser. Mało tego, jak zamówiłyśmy deser, to dostałyśmy jeszcze pre deser, w postaci maleńkiej porcji lodów. Była tego dosłownie jedna łyżka, ale znowu niebo w gębie. No i jak miło, że tak się starają.
Cena: 45 EUR (2 makarony, 2 desery, 0,5l wina, woda)

Cafe Al Bicerin

Zastanawiałam się, czy polecać to miejsce, bo mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest to w ładnym miejscu i serwują typową kawę The Bicerin, składającą się z kawy, czekolady i śmietanki. Ale z drugiej strony widać, że to typowo turystyczne miejsce, kawa nie jest wyśmienita, a za to droga. No więc moje zdanie jest takie. Jeśli lubisz próbować różnych regionalnych przysmaków, to warto przyjść na jedną kawę, a może nawet jedną na pół, a jak Ci posmakuje to domówić drugą. Ale jeśli chodzi o takie codzienne wychodzenie na kawkę, to zdecydowanie nie to miejsce.
Cena: 7 EUR

Forno Ricca

Pyszna Foccacia i najlepszy Aperol Spritz (i najtańszy) jakiego piłam w Turynie. My skorzystałyśmy z oferty happy hour, w skład, której wchodziła Foccacia i Aperol Spritz.
Cena: 8 EUR (zestaw happy hour)

Piola Caffe’ Cianci

Miejscówka, w której byli praktycznie sami lokalsi. Restauracja jest ulokowana na bardzo przyjemnym placu i do tego jest tania. Jeśli chodzi o poziom jedzenia to nazwałabym go domowym.
Cena: 28 EUR (przystawka, 2 makarony, deser, 0,5l wina, woda)

Gelateria La Romana

Testowałam jedynie smak pistacjowy, ale nic innego mi nie przychodzi do głowy jak słowo najpyszniejsze!
Cena: 3 EUR

Teraz wskazówki, czego należy spróbować. Będą to dwa rodzaje makaronu – ravioli del plin, czyli coś w rodzaju naszych uszek, oraz tajarin, czyli coś między spaghetti i tagliatelle, ale cieniutki. Zdecydowanie kiełbaskę Bra, o której pisałam powyżej. Możesz również pokusić się o skosztowanie typowej przystawki, czyli vitello tonnato (kawałki cielęciny w sosie majonezowym z tuńczykiem). Żeby było łatwiej, stworzyłam dla Ciebie gotową mapę. Znajdziesz tam wszystkie miejsca wymienione powyżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.