Joanna Around the    World

Zapraszam do wspólnej podróży

Na najlepsze śniadanie i kawę w Porto

Dzień dobry! Miałam bardzo długie wakacje od bloga. Ostatni post był o Dubaju, aż 4 miesiące temu. Z jednej strony nie chciałam się do niczego zmuszać, a z drugiej pochłonęły mnie podróże. Nie mam pojęcia jak to wszystko nadrobię. Bo oczywiście nie udało mi się na bieżąco robić nawet notatek. Po długiej przerwie wracam więc z tak zwanymi baby steps.

Zaczniemy zatem od odkrycia tego roku – Porto.

Spędziłam tam dwa tygodnie i nie sądziłam, że to miasto mnie tak oczaruje. To był kolejny wyjazd z serii workation, ponieważ łączyłam pracę z wakacjami. Porto ma wiele do zaoferowania, dlatego nie sposób było wszystkiego zobaczyć. Tym bardziej, że na każdym kroku jest fajna restauracja lub kawiarnia. Tak się składa, że kocham jeść, więc mocno skupiłam się na gastroturystyce. Ostatnio nawet stwierdziłam, że wolę iść na śniadanie do kawiarni, niż na obiad do restauracji. Mimo, że cenowo wychodzi podobnie, to lepiej mi się tak zaczyna dzień. No i nie jestem głodna po godzinie. Też tak masz? Czy to ja jestem dziwna? Daj znać w komentarzu :).

Ja natomiast  zaserwuję Ci dzisiaj subiektywną listę miejsc w Porto, w których możesz zjeść pyszne śniadanie i/lub wypić najlepszą kawę.

1. Do Norte Cafe by Hungry Biker

  • Klimatyczna kawiarnia.
  • Nie lubisz stać w kolejce? Postaraj się nie przychodzić około dziesiątej lub jedenastej, bo miejsce jest bardzo lubiane i oblegane. My staliśmy 30 min. Za to jak już usiądziesz to obsługa jest całkiem sprawna.
  • Jeśli lubisz śniadanie na słodko to polecam Blueberry Toast – niebo w gębie.
  • Jesteś koneserem kawy? W takim razie wybrałabym sok, bo kawa była po prostu ok. Natomiast sok z pomarańczy był najlepszym jaki piłam w Porto.
  • Miejsce jest zdecydowanie warte odwiedzenia, choć do najtańszych nie należy.

2. Fabrica Coffee Roasters

  • Pierwszy raz poszłam tam sama z laptopem, żeby popracować. Był to strzał w dziesiątkę. Mimo, że czasem przerywa WiFi, to głównymi gośćmi są właśnie osoby pracujące.
  • Jesteś koneserem kawy? To zdecydowanie miejsce dla Ciebie. To tutaj się dowiedziałam, że kawę można degustować niczym wino. No i za 400 ml dripa zapłacisz tylko 3,5 euro.
  • Mają też pyszne śniadania. Nie należą do najtańszych, ale za to solidna porcja.

3. Manteigaria / Delta Q

  • Po pierwsze – kawiarnia. Tu napijesz się nie tylko standardowego cappuccino, czy americano, ale też kawy przyrządzonej w inny sposób, jak chemex, czy areopress.
  • Po drugie – sklep z kawą i rzeczami do jej przyrządzania.
  • I po trzecie – miejsce, gdzie robi się Pastel de Nata, dlatego tutaj będą świeże.
  • Żałuję, że byłam tam tylko jeden raz.

4. Fabrica da Nata

  • Tak jak we Włoszech zazwyczaj je się croissanty na śniadanie, tak w Portugalii popularne i przepyszne są ciasteczka Pastel de Nata. To tutaj je zjesz – świeże i taniutkie.
  • Jest to sieciówka i self-service.

5. Nicolau Porto

  • Śniadanie na słodko było dla mnie troszkę rozczarowujące, zważywszy na cenę. Dałam im jednak jeszcze jedną szansę i wybrałam się na brunch. Wybrałam pozycję na słono – kanapka z jajkiem i awokado. Było bardzo dobre, więc jeśli lubisz tego typu śniadania, to miejsce dla Ciebie.
  • Ceny są całkiem wysokie, a mimo tego jest ciężko upolować stolik.
  • Według mnie najlepszy klimat jest na zewnątrz, zwłaszcza jeśli przyjemnie świeci słońce.

6. Moustache Coffee House

  • Nie jadłam tutaj śniadania, ale kawka jest wyśmienita.
  • Tylko tutaj byłam usatysfakcjonowana wielkością cappuccino. W każdym innym miejscu były tak malutkie, że zaraz miałam ochotę na kolejną kawę.
  • Mają świetne WiFi, więc bardzo dobrze się tam pracowało.

7. Garden Porto

  • Bardzo ładne miejsce, w którym byłam tylko na kawie i Pastel de Nata.
  • Polecam szczególnie, gdy będzie ładna pogoda, bo mają fajny ogródek.
  • Jak już płaciłam (a robi się to przy kasie), to zobaczyłam, że mieli ładnie wyglądające desery. Kolejnym razem mam zamiar spróbować. Daj znać jeśli zrobisz to wcześniej.

To by było na tyle z moich poleceń śniadankarni i kawiarni. Z takimi miejscówkami mam tak, że chętnie wracam. Chyba dlatego, że nie lubię być rozczarowana w kwestii jedzenia. To zupełnie inaczej niż z wakacjami. Tam wolę całkiem nowe miejsca. Całe szczęście w trakcie mojego pobytu w Porto, trafiło mi się wiele jedzeniowych perełek. A że nie miałam w mieszkaniu sprzętu do robienia dobrej kawy, to była super wymówka do powrotów. W Fabrica Coffee Roasters już pytali, czy to samo co wczoraj 🙂. Ale żeby nie było tak kolorowo, trafiło się też rozczarowanie. Powiem tylko jedno ku przestrodze, jeśli ktoś nazywa się „lazy” to może nie bez powodu 😉 Smacznej kawusi!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.