Joanna Around the    World

Zapraszam do wspólnej podróży

Tego bym nie powtórzyła na Teneryfie

Opowiadałam ostatnio mojej przyjaciółce jak dokładnie wyglądała moja wycieczka na Teneryfę. W rozmowie wspomniałam opisane już atrakcje i wrażenia z wizyt w polecanych restauracjach. Gdy przeszłam do tych mniej pozytywnych wspomnień jak zaginiony samochód, czy walizka, przypomniałam sobie o jeszcze jednej niemiłej sytuacji, którą jej opowiedziałam. Wtedy K. powiedziała: „Dlaczego o tym nie napiszesz? Ja bym wolała wiedzieć takie rzeczy przed wyjazdem”. Miała rację, dlatego właśnie czytasz ten post. Na zakończenie serii wpisów o Teneryfie, przedstawiam Ci listę rzeczy, których bym nie powtórzyła, będąc jeszcze raz na tej pięknej wyspie.


1. Wizyta w  Guachinche

W mieszkaniu, które wynajmowałam zastałam kartkę z polecanymi restauracjami, które serwują typowo kanaryjskie jedzenie. Ogólna nazwa tych miejsc to „Guachinche”. Zgodnie z definicją Wikipedii dostaniesz tam lokalne wino i tradycyjne jedzenie. Jak zobaczyłam słowo tradycyjne, to wiedziałam, że muszę tam jechać. Pierwsza próba była w  Guachinche Quintero, które okazało się zamknięte. Następnie, skuszona opiniami na mapach Google, spróbowałam pojechać do miejsca o nazwie Bodega el Zacatin.

NIE polecam.

Dojazd tam jest fatalny. Strome i bardzo wąskie drogi, a na końcu nie ma gdzie zaparkować. Ledwo uniknęliśmy stłuczki. Niestety trzeba było zostawić auto kawałek dalej i iść pod górę 10 minut. Na miejscu okazało się, że serwują 4 dania (mięso lub fasolkę) i można płacić tylko gotówką. Odczekaliśmy swoje w kolejce, po czym okazało się, że nikt nie mówi po angielsku. Nikt z obsługi nie chciał współpracować żeby się z nami porozumieć. Nie wiem w jaki sposób się dogadaliśmy, żeby przydzielili nam stolik. Siedząc głodni przy drewnianym stoliku pościelonym ceratą, czekaliśmy żeby ktoś odebrał zamówienie. Jedna Pani podjęła próbę. Jednak jak tylko zorientowała się, że nie mówimy po hiszpańsku, po prostu sobie poszła. Czekaliśmy 10 minut. Wszyscy wokół złożyli zamówienie, tylko nie my. J. poszedł do obsługi żeby dać im znać, że wciąż czekamy. Powiedzieli, że przyjdą. Niestety kolejne 10 minut nas ignorowali. Zirytowani i głodni stwierdziliśmy, że nie damy się tak traktować i wyszliśmy. Ja w sumie byłam zadowolona, bo nie widziałam w menu nic zachęcającego do zjedzenia. Nie wiem, może była to kwestia tego, że nie mówimy po hiszpańsku. Czy jednak upoważnia ich to do takiego traktowania klienta? Ja myślę, że nie.

Szukając czegoś w pobliżu udało się trafić do La Doña Casa Vidalina, miejsca polecanego w poprzednim poście. Tam też nie mówili dobrze po angielsku. Różnica była jednak olbrzymia. Dlaczego? Bardzo się starali z nami porozumieć. Pani nawet zawołała swojego syna, który nam tłumaczył pozycje z menu. Widać było, że nie jest to dla niego proste, ale bardzo się starał. Dzięki niemu zamówiliśmy pyszne rzeczy, np. Escaldon, opisany tutaj. Jak widać, dla chcącego nic trudnego. Pomyślisz może „dlaczego nie skorzystaliście z internetu, tylko męczyliście biednego chłopaka”. Odpowiedź jest prosta, nie było tam zasięgu.

2. Parkowanie przy żółtej linii

Jest to niedozwolone. Jeśli nie wiesz jeszcze, jakie są konsekwencje parkowania przy żółtej linii, możesz o tym przeczytać tutaj. Dlatego uważam, że lepiej stracić 15 minut szukając miejsca w dozwolonym miejscu, niż pół dnia na szukanie samochodu.


3. Wizyta w La Orotava

Osobiście nie pojechałabym ponownie do tego małego miasteczka. Jest tam jedynie ładny ogród i w sumie nic do roboty. Moim zdaniem szkoda czasu na dojazd i szukanie miejsca parkingowego. Zamiast tego wolałabym pójść na spacer wśród bananowców.


Najbardziej zależało mi na opowiedzeniu historii z Bodega el Zacatin. Dość długo zastanawiałam się, czy są jeszcze jakieś rzeczy, których bym nie powtórzyła. Całe szczęście znalazłam tylko 3 powyższe pozycje. Mogę więc z czystym sumieniem powiedzieć : POLECAM TĘ WYSPĘ!


Powyższe niech będzie dla Ciebie po prostu moją opinią, którą możesz się kierować i nie musisz! Zrób jak uważasz, a jeśli będziesz miał/-a lepsze doświadczenia, daj znać🙂.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.